home | kontakt | formularze | partnerzy | dystrybutorzy | uśmiech dziecka | muzyka VTM |


Naturalna edukacja

O wyższości naturalnej edukacji nad tą książkową można byłoby napisać kilka książek i dziwi mnie to, że nikt jeszcze tego nie zrobił. Istnieje kilka opracowań tematycznych zajmujących się jednak bardziej zagadnieniami ewolucji aniżeli emocjonalnego i umysłowego rozwoju człowieka. Są też bardzo skomplikowane opracowania z dziedziny neuropedagogiki, łączące ze sobą osiągnięcia wielu innych nauk: neuroanatomii, neuromorfologii, neurobiologii i neuropsychologii. W rzeczywistości odchodzimy jednak samoistnie od natury, ponieważ ogromne tempo rozwoju związane z postępem technologicznym zdominowało, tylko na pozór ułatwiając, życie dorosłych.

To groźne zjawisko coraz częściej dominuje również rozwój dziecka i dzieje się to, co gorsza, za naszym przyzwoleniem. Komputeryzacja świata tworzy już podstawową strukturę naszej egzystencji, a monitory stały się nieodłącznym towarzyszem naszego codziennego życia. Spędzamy przed nimi wiele godzin, zastanawiając się, czy jest to aby do końca dobre. Pytanie to zadaje nam, ukierunkowana w naturalny sposób, nasza podświadomość.

Dziecko w nowoczesnym społeczeństwie

Współczesne dziecko spędza wiele godzin przed ekranem telewizora i komputera, który owszem, często sprzyja edukacji i kształtuje nowoczesne mechanizmy poznawania świata. Jednak większość programów telewizyjnych i komputerowych nie wpływa najlepiej na rozwój dzieci. Czy nauka liczenia, zabawa, gra, spędzanie wolnego czasu w wirtualnym odosobnieniu swojego monitora jest receptą na poprawny rozwój emocjonalny? Natura, którą zagubiliśmy w pędzie za rozwojem cywilizacji, odgrywała i będzie odgrywać nadal kluczową rolę w rozwoju każdego człowieka i nie powinniśmy o tym nigdy zapominać. Nie można zastąpić spaceru nawet najlepszą animacją komputerową na ekranie o przekątnej największej z możliwych. Podobnie jak nie można zastąpić gry towarzyskiej wirtualnym, pozbawionym emocji i uczuć przeciwnikiem, nawet jeśli ma on przejąć rolę naszego nauczyciela.

Brak doświadczeń integrujących, brak kontaktu z rzeczywistym rówieśnikiem, brak kontaktu z rodzicem powoduje zawsze zaburzenia rozwoju emocjonalnego, a nawet ruchowego.

W pogoni za zdobyciem czasu już niemowlaki umieszczamy w kojcach, specjalnych chodzikach, oddając je często pod opiekę elektronicznym niańkom. Wszystko po to, aby ułatwić sobie życie. Czy takie metody spełniają naprawdę swoją rolę? Czy są tylko wygodnym, pozbawionym naturalnych uczuć rozwiązaniem? Jedno jest pewne, ograniczają one naturalne instynkty poznawcze każdego dziecka, tłumiąc w nim samoistną integrację ze swoim naturalnym otoczeniem.

W wyniku takiego postępowania dziecko traci własne i jakże cenne doświadczenia poznawcze. Odkrywanie siebie oraz świata poprzez ruch daje najlepszą podstawę do tworzenia się bardziej zaawansowanych wzorców ruchowych. Tego naturalnego zjawiska nie powinno się niczym zastępować.

Podobnie ma się to z wzorcami emocjonalnymi oraz rozwojem intelektualnym. Naturalne i samodzielne poznawania świata, powinno być niezbywalnym prawem każdego dziecka. Wychowawcza rola dorosłych powinna częściej ograniczać się do podsuwania dziecku odpowiednich do ich wieku i możliwości narzędzi. Już w momencie narodzin każde dziecko posiada samoistną możliwość rozwinięcia swoich własnych zasobów i potencjału. Jak szybko to zrobi, zależeć będzie od kierunku jego rozwoju, który nadaje mu jego najbliższe otoczenie, czyli rodzice i opiekunowie, a na późniejszym etapie szkoła. Procesy współczesnej edukacji stawiają przed młodymi ludźmi często wygórowane wymagania dotyczące dużej koncentracji, dyscypliny oraz samoistnego wykazywania umiejętności intelektualnych polegających nie tylko na uczeniu się, ale i przewidywaniu, a więc i strategii. Wymagamy często czegoś, czego nigdy nie uczyliśmy dziecka, a i ono samo na drodze swojego rozwoju nie musiało posiadać naturalnych możliwości aby sprostać stawianym mu zadaniom. Żyjemy w czasach, w których samoedukacja dziecka na drodze poznawczej jest mocno ograniczana i uzależniona od, wyręczającego nas we wszystkim zmodernizowanego otoczenia. Dorośli zbyt często oceniają umiejętności dziecka z perspektywy dorosłych, nie zadając sobie pytania, czy na pewno mogą stawiać tak wygórowane wymagania dzieciom. Zapominają często o tym, że czasy ich dzieciństwa umożliwiały im w dużo bardziej efektywny sposób naturalne poznawanie świata. Czy były to czasy gorsze, czy lepsze, tego nie poddaję pod dyskusję, bo każdy z nas doświadczył w swoim dzieciństwie czegoś innego.

Edukacyjna rola towarzyskiej gry strategicznej

Jednym z wielu skutecznych narzędzi spełniających zadania samoedukacyjne okazują się towarzyskie planszowe gry umysłowe. Należą do nich szachy, warcaby, chińskie go, a także HusBao - jedna z najciekawszych moim zdaniem odmian znanej już w starożytności afrykańskiej gry Mankala. (Więcej w dziale „Historia”). HusBao wyróżnia się spośród innych bardzo łatwymi do opanowania zasadami gry oraz wysokimi wartościami edukacyjnymi, którym towarzyszy wiele innych przydatnych i przychylnych rozwojowi dziecka cech. Jako że jest to gra towarzyska, wymaga ona bardzo potrzebnego z punktu widzenia socjologii kontaktu z innym człowiekiem, w tym wypadku najczęściej rówieśnikiem. Naturalne poznawanie jego zamiarów, planowanie i rozwijanie własnej strategii następuje samoistnie i bez większego wysiłku. Jest to naturalne zjawisko, którego w przypadku przedszkolaka czy ucznia nie jesteśmy w stanie efektywnie zastąpić żadną znaną metodyką. Najdziwniejsze i jakże cudowne jest to, że nie musimy tego robić, ponieważ dziecko może się tego wszystkiego uczyć samo podczas kolejnych partii HusBao.

Wyższość natury w edukacji

Nie ma naukowych dowodów na to, dlaczego tak się dzieje, ale natura ich chyba wcale nie potrzebuje. I tu kolejny punkt przyznany za naturalność naszego gatunku, który nie uległ do końca procesowi komputeryzacji. Mimo że wszędzie mamy komputery, nikt z nas nie szuka w wirtualnym świecie odpowiedzi na poniższe pytania. Są one bowiem naturalne i logiczne dla każdego człowieka, przekonajcie się Państwo o tym sami.

Dlaczego dziecko, które ma problemy z zapamiętywaniem wydarzeń historycznych, praw fizyki, położenia geograficznego regionów czy też wzorów matematycznych, może bez trudu zapamiętać dziesiątki marek samochodów, rodzaje silników oraz pogrupować je według symboli, a nawet ich fizycznej mocy. Może dodać do tego nazwę producenta oraz kraj, z którego on pochodzi. Może pogrupować marki według kraju pochodzenia i dodać nazwiska kierowców Formuły 1, jeśli nadarzy się ku temu stosowna okazja.

To dziwne, ale prawdziwe zjawisko bazuje na tych samych umiejętnościach. Te same wymagania intelektualne, a jak różny efekt i ocena tychże umiejętności.

Dlaczego inne dziecko, mające z wszystkich przedmiotów same piątki w szkole, uważane za wzór dla innych, nie potrafi założyć w rowerze łańcucha i zamiast chwilę logicznie i konstruktywnie pomyśleć, będzie godzinami prowadziło rower do domu?

Przecież zdaniem wielu fachowców to drugie dziecko jest o wiele zdolniejsze. A może zabrakło na drodze naturalnej edukacji nauki przewidywania, strategicznego myślenia, logicznego rozwiązywania problemów nabytego drogą samopoznawczą.

Oczywiście tego nie mogę być pewny i nie chcę stawiać pod znakiem zapytania osiągnięć naukowych fachowców zajmujących się tymi dziedzinami nauki. Chcę tylko wspomnieć o możliwościach naturalnej edukacji, którą dają nam gry podobne do HusBao oraz inne zajęcia z dzieckiem umożliwiające mu samodzielne poznawanie świata.

Przykładów na wyższość naturalnej samoedukacji jest wiele i wiele jest zajęć, które pomocne będą dziecku przy takim poznawaniu świata. Wycieczki, gry i zabawy edukacyjno-poznawcze, kółka zainteresowań, kontakt z rówieśnikami, kontakt ze sztuką, poznawanie przez doświadczenie, kontakt z naturą i naturalnymi zjawiskami - tego nie zastąpi najlepszy komputer wszech czasów, ponieważ komputer został zbudowany przez człowieka naśladującego naturę, a nie odwrotnie. Naszym zadaniem, a nie „wszechmocnego” komputera jest więc stworzenie odpowiednich warunków dla prawidłowego i naturalnego rozwoju dziecka.

HusBao w domu

Jeśli rodzice przeniosą rytuał gry strategicznej do domu, to znajdą oni przy tej okazji czas na bezpośredni kontakt ze swoim dzieckiem. Obserwacje postępów dziecka w grze mogą być bardzo przydatne w określaniu postępów jego poprawnego rozwoju. Nie trzeba być pedagogiem, aby dostrzec ewolucję w sposoabach myślenia dziecka, kierującego się chęcią wygrania z własnym wzorem, czyli rodzicem. Partia HusBao może trwać na tyle długo, że znajdą Państwo przy tej okazji również czas na konstruktywną rozmowę w bardzo sprzyjających ku temu warunkach. Koncentracja towarzysząca grze sprzyja poruszeniu zarówno tematów problematycznych, jak i omówieniu osiągnięć. Wykorzystajmy przebieg gry do tego, aby równoważyć emocje dziecka.

Uwaga! Nie kierujmy się nigdy negatywnym uczuciem. Niesie ono ze sobą tylko destruktywne działanie pedagogiczne.

W przypadku wygranej dziecka zakazane są uwagi typu: „no widzisz, tu wygrałeś, a z matematyki masz ledwo ocenę dostateczną”. Wykorzystajmy czas gry bardziej konstruktywnie i nie starajmy się podkreślać problemów wychowawczych czy dydaktycznych. Jeśli dziecko poczuje, że wykorzystujemy grę do tego, aby je pouczać, zniechęci się, a my stracimy w ten sposób możliwość jego naturalnej edukacji w naszym towarzystwie. Jeśli dziecko nie wykazuje chęci do gry w domu, możemy posłużyć się innymi metodami. Najlepszy przykład idzie zawsze z góry; jeśli sami nie możemy posłużyć dobrym przykładem, to wyręczmy się np. dziadkiem, mówiąc podczas gry: „jestem ciekaw, czy uda ci się wygrać z dziadkiem. Czy wiesz o tym, że on był mistrzem szkoły w szachach”. Oczywiście, każda strategia wymaga przemyśleń i musi być bardzo indywidualnie dopasowana do dziecka, a więc każdy musi znaleźć własną receptę na to, aby oderwać swoją pociechę na godzinę od komputera czy zmusić do aktywnego wypoczynku na łonie natury gdzie zamiast laptopa czy Nintendo zabierzemy planszę do gry w HusBao. Jeśli jej zapomnimy, możemy stworzyć grę na kilka różnych naturalnych sposobów, np. wykopać dołki w piasku lub stworzyć planszę, rysując ją na twardym podłożu wapiennym kamieniem. Zamiast półszlachetnych kamieni możemy użyć dowolnych przedmiotów, np. szyszek, polnych kamyków czy muszelek znalezionych na plaży. Już sam fakt konstruktywnego myślenia przysporzy pozytywnych bodźców dla poprawnego rozwoju naszego dziecka, które szybko zapomni o pozostawionym w domu elektronicznym wirtualnym towarzyszu swego życia i zajmie się zdobywaniem przedmiotów potrzebnych do gry. Pozwólmy mu wtedy na własne kreatywne myślenie, bo cel naturalnej edukacji już w tej chwili został osiągnięty.

Edukacyjna rola gier strategicznych na świecie

Gry strategiczne należą do rodziny gier umysłowych, czyli takich, w których gra i towarzysząca jej zabawa służy naturalnemu ćwiczeniu umysłu gracza. Umysł sam uczy się przewidywać i to naturalne zjawisko dostrzegli jako pierwsi Japończycy oraz Chińczycy. W szkołach wojskowych wprowadzono obowiązkowy przedmiot „gry strategiczne“, w których naczelną rolę odgrywa do dziś jedna z najstarszych znanych azjatyckich towarzyskich gier planszowych o nazwie „Go”. Na tym przykładzie widać dobrze, jak wielką rolę mogą speniać gry strategiczne w ogólnie pojętej i nie ograniczonej wiekowo edukacji. I tak jak Go jest domeną strategii ludów Azji, tak gra Mankala wraz z jedną z jej córek - HusBao - uczyły faraonów już w starożytności strategicznych posunięć, nie ograniczających się do ich afrykańskiego kontynentu.

Od autora

Nie jestem psychologiem ani lekarzem; wszystko, co piszę, bazuje na naturalnych doświadczeniach z własnym dzieckiem, które nauczyło mnie grać w HusBao mając niespełna 5 lat. Poznając głębiej zasady tej gry i jej historię wraz edukacyjnymi właściwościami, odkryłem na własnym przykładzie bardzo znaczącą rolę gier strategicznych w rozwoju człowieka. W moim życiu były to szachy. Grywałem w nie często, mając niespełna 10 lat, z moim sąsiadem Darkiem A. Jestem pewien, że przyczyniły się one znacznie do naszego rozwoju intelektualnego i nauczyły zarówno współżycia, zdrowej rywalizacji jak i strategicznego myślenia oraz dążenia do celu pomimo niepowodzeń. Nauczyły również przegrywać, bo jak w każdej grze towarzyskiej dla dwóch osób bywa, wygrać może tylko jeden. Dlatego my rozgrywaliśmy zawsze wiele partii gier strategicznych, nie ograniczając się tylko i wyłącznie do szachów. Bawiliśmy się przy tym zawsze doskonale. Nasi rodzice mogli być dumni z tego, że ich dzieci znalazły sobie w naturalny sposób tak konstruktywne zajęcie. Jednocześnie żaden z nas nie stronił od ruchu, sportu i wysiłku fizycznego oraz zabawy na dworze, które zawsze stawialiśmy na pierwszym miejscu, jeśli tyko sprzyjała temu pogoda.

Leszek Kryniewski

© 2008 Strona jest własnością Kryniewski Press&Media. Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone
HusBao kamykowa gra – to zastrzeżony słowno-graficzny znak towarowy

muzyka relaksacyjna Solitudes | muzyka relaksacyjna VTM | Avalon | reflections | Somerset Ent.

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że używamy pliki cookies w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Zawsze możesz zmienić te ustawienia. szczegóły znajdziesz w Polityce Cookies. Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.